Ludzie zadają nam różne pytania. Nowo poznani, zazwyczaj pytają Gdzie pracujesz? Utarło się, że miejsce pracy definiuje naszą tożsamość. Słowa prezes, kucharz, manager, taksówkarz, coach, fryzjer w oczach rozmówcy definiują, kim jesteś i od razu usadzają Cię na odpowiednim szczeblu w hierarchii społecznej. Bywa, że wpadamy w pułapkę i wolimy rozmawiać z prezesami niż kucharzami.

 

KIM JESTEŚ? EKSPERYMENT

Od tego pytania zaczyna się budowanie marki osobistej, a większość ludzi, nie wie co na nie odpowiedzieć. Kim jesteś? Nie wiedzą, bo się nad tym nie zastanowili, nie myślą o tym, bo boją się odpowiedzi. Co to będzie jeśli po tym całym myśleniu nad sobą, okaże się, że jestem nudna, że nie zrobiłam nic szalonego w życiu? Nic nie będzie! Albo zostaniesz nudna do końca życia albo ogarniesz się i zrobisz co trzeba. To Twój wybór. Naprawdę nic więcej się nie stanie.

Od jakiegoś czasu prowadzę eksperyment. Zadaję pytanie Kim jesteś? Kadra managerska bez zastanowienia odpowiada: Prezesem, Dyrektorem. Ale bywa, że taksówkarz mówi Jestem szczęśliwym człowiekiem!, a koleżanka, śmiejąc się wykrzykuje Ja? I’m freaky man! I naprawdę ciężko jej odmówić słuszności. Dla mnie, od takich odpowiedzi zaczynają się ciekawe rozmowy.

 

JAK ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ?

Jak to zrobić? Można wykorzystać mapę myśli i kojarzyć Twoje role w życiu z działaniami i wartościami jakie są ważne. A można też zaparzyć dobrą kawę, pomyśleć i zapisać…

 

 

Zabrzmi patetycznie, ale wychodzi na to, że jestem wolną kobietą, dla której zmiana, odkrywanie (doświadczanie) i tworzenie to podstawa. A doszłam do tego tak…

Zdarza się, że jestem za stara na to, by coś zrobić, lub jeszcze za młoda, by pozwolić sobie na coś. Za każdym razem jestem zdziwiona. Ja? Za młoda? Za stara? Jestem przecież w idealnym wieku. Dziecko odchowane, mąż kocha, a ja mam tyle pomysłów i sił. Czyżby nie wypadało mi zaszaleć jak nastolatka lub trwać w pogodnej melancholii jak pani z siwym włosem? Dlaczego nie mogę nadal chodzić w glanach, mieć wygoloną głowę i jednocześnie marzyć o spokojnej emeryturze gdzieś w wieku 50 lat? Po mojemu mogę, jestem wolna, nikt mi nie zabroni. Bywa, że inni mają z tym problem, ale to już ich problem.

Przeglądam się w lustrze i jeszcze bardziej się dziwię. Tu zmarszczka, tam siwy włos, skóra nie taka jędrna. Nie zwracałam na to uwagi, zawsze widziałam siebie młodą, bo młoda się czuję. Ale gdy ludzie gadają, człowiek zaczyna się przyglądać i zauważa to, czego wczoraj jeszcze nie dostrzegał. Zgarbiłam się, skurczyłam w sobie i zadumałam. Ale tylko na chwilę, bo zrozumiałam, że jestem trochę inna i te małe szaleństwa są mi potrzebne, by być szczęśliwą.

 

Bywało, że przez szaleństwa, wpadałam w pułapki. Byłam zachłanna i niecierpliwa. Czułam w sobie moc sprawczą i chciałam robić wszystko i wszędzie, przecież tyle mogłam! Nie zastanawiałam się, czy ja tego naprawdę potrzebuję. Czy może robię coś tylko dlatego, że świat podstawił mi to pod nos. Przez lata byłam sprawcą wciąż nowych doświadczeń, obowiązków, wyzwań, zadań, oczekiwań, planów, projektów… czasem z potrzeby serca, czasem bez zastanowienia. W końcu, upadłam nisko, straciłam siły i nie mogłam się podnieść. Ciało, serce i umysł zbuntowały się, powiedziały dość. Ja jeszcze tupałam nogami i pokrzykiwałam sobie, że chcę więcej, że ja przecież się nie poddaję, że kto da radę, jak nie ja! Usłyszałam tylko z głębi siebie… Zwariowałaś? Opanuj się! To prowadzi donikąd. Zrozumiałam, że się pogubiłam. Tak już jest. Wypuszczam się w świat, błądzę, zataczam koło i wracam. Jestem pewna, że to jestem cała ja, to moja droga.

 

KIM JESTEM?

Jedno słowo nie wystarczy. Patrzę wstecz i wyciągam wnioski. Staram się rozumieć swoje i cudze motywy działania. Ciągle na nowo definiuję siebie. Mam wrażenie, że ZMIANA to moja droga. Zaczynam czuć równowagę. Tworzę nową przestrzeń, wyznaczam drogę. Zamieniam rzeczy, które chcę, na rzeczy, których potrzebuję, które są dla mnie ważne. A ważne jest by odpuścić sobie i nie oceniać innych. Żyć świadomie i uważnie. Czuć i kochać. Działać i tworzyć. Proste i trudne. Ale będzie dobrze, bo przecież tworzę i odkrywam siebie całe życie.

To ja. A Ty kim jesteś?

Pozdrawiam!

Mana